
Jakiś czas temu będąc u mojego dziadka pożyczyłem od niego stary magnetofon. Pomyślałem, że na pewno znajdę w domu trochę kaset które warto jeszcze posłuchać. Tak więc przeszukując szafki przypomniałem sobie o dostanej niegdyś taśmie MTV Unplugged Nirvany (no tak znów Cobain) której paradoksalnie nie miałem okazji nigdy odtworzyć. I chociaż wszystkie nagrania z niej znam doskonale ciekawy byłem jej brzmienia na starym PRL-owskim sprzęcie. Po dość długim przewinięciu całego materiału w końcu usłyszałem About a Girl, potem nieśmiertelne Come as you are jak i wiele innych hitów w tym bardzo dobrych cover'ów Meat Puppets których opisywanie mija się z celem bo któż nie zna tych przebojów? Te radio to istny wehikuł czasu, wszelkie pliki ''empeczy'' brzmią przy tych starych kasetach jak sztuczne, wyretuszowane na maksa. Myślę, że warto do tego wracać, porzucić chociaż na jakiś czas ipody i inne wynalazki, klimat niesamowity a same odtwarzacze czy kasetki to jeszcze nie na tyle oldschoolo'wy sprzęt by ich ceny były wygórowane, są wręcz bardzo niskie. Może teraz gramofon? Kilka starych winyli wciąż wala się po moich szafkach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz