Kontrowersyjny, nienormalny - różnie można było określać Ian'a Curtis'a i jego sceniczne zachowania. Chory na epilepsje wokalista i poeta to moim zdaniem postać wielka, znacząca i nieco zapomniana. Jeszcze niedawno kojarzyłem tylko jego nazwisko, po obejrzeniu filmu biograficznego o Joy Division zaciekawiony postanowiłem dowiedzieć się więcej. Urodził się w Manchesterze, w 1956 roku w biednej rodzinie. W 1975 roku ożenił się Deborah Woodruff. Jego życie zawodowe zmieniło się całkowicie w 1977 roku gdy podczas koncertu Sex Pistols poznał Bernarda Sumnera oraz Petera Hooka. Początkowo nie umiejący grać na żadnym instrumencie mężczyźni zafascynowani punk rockiem założyli zespół Warsaw (na cześć utworu Dawida Bowie Warszawa) który niedługo potem przemianowali na Joy Division. To właśnie niesamowity głoś Ian'a, jego teksty a także wyjątkowe brzmienie gitary basowej przyczyniły się do sukcesu jaki osiągnęło Joy Division. Zespół nie udzielał wywiadów, nie pozował do zdjęć, dodatkowo muzycy podczas swoich występów rzucali kontrowersyjne hasła a taniec Curtis'a i jego sposób poruszania się po scenie wywoływały zdziwienie. Podczas prób Ian łapiąc za mikrofon rzucał najczęściej zdania typu ''Słuchajcie, chyba wiem jak to powinno lecieć'' co niewątpliwie było objawem jego wielkiego geniuszu. W ten sposób ułożył melodie do Love Will Tear Us Apart, piosenki której tytuł widnieje na jego nagrobku. Po 4 latach od założenia Joy Division stan psychiczny Ian'a Curtis'a zaczął się pogarszać, powoli wyniszczały go ciągle przyjmowane leki. Nocą, 18 maja 1980 roku popełnił samobójstwo wieszając się na sznurze od suszarki. Prawdopodobnie wcześniej oglądnął niemiecki dramat Wernera Herzoga pt. ''Stroszek''. Ian Curtis był niewątpliwie wielkim artystą, wrażliwym człowiekiem a ostatnie lata jego życia najlepiej opisuje...on sam, w tekstach na ostatnim studyjnym albumie grupy zatytułowanym ''Closer''. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do świetnego filmu biograficznego pt. ''Control''.
Love Will Tear Us Apart
She's Lost Control
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz